close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej

     

  • JAN KARSKI

  • 28 maja 2015

    Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku chce zachęcić Państwa do udziału w wielkiej, fotograficznej akcji, promującej nazwisko Jana Karskiego.

    Wystarczy zrobić sobie zdjęcie na ławeczce przy 233 Madison Ave. i 37 St.(róg Jana Karskiego) w Nowym Jorku oraz umieścić je na portalach społecznościowych. Tak niewiele może zrobić każdy z nas, by historia wciąż żyła. Tak zrobił jazzman Michał Urbaniak, który obecnie koncertuje w USA.

     

    Ławeczka jest uroczym miejscem odpoczynku, dobrym do zatrzymania się w pędzącym mieście i pomyślenia o wielkim Polaku, który narażając życie, pokazywał światu okrucieństwa II Wojny Światowej.

                   

    Jan Karski, właściwie Jan Romuald Kozielewski, urodził się w 1914 r. w Łodzi, zmarł w Waszyngtonie. Był kurierem i emisariuszem politycznym, świadkiem Holokaustu. Przedostał się do getta warszawskiego i obozu, z którego Niemcy transportowali Żydów na śmierć. Zbierał zdjęcia, mikrofilmy, był żywym świadkiem okrucieństw wojennych. Swoje raporty spisywał razem z bratem Marianem Kozielewskim. Raporty trafiały m.in. w ręce przywódców Anglii i USA z prośbą o pomoc okupowanej Polsce.

     

    Karski przedstawiał swój „raport” wszędzie, gdzie udało mu się dotrzeć – politykom, biskupom, przedstawicielom mediów i przemysłu filmowego z Hollywood oraz artystom. Wiele osób nie wierzyło w jego relacje. Były zbyt okrutne. Uznano je za propagandę rządu polskiego na uchodźstwie. W 1944 r. Karski napisał książkę „Tajne państwo”, która ukazała się w Bostonie i zrobiła w USA furorę. Dopiero z niej Amerykanie dowiedzieli się o walce i cierpieniach Polaków, o roli państwa podziemnego, a także o zagładzie Żydów. Dominującą reakcją był szok.

     

    Po co we współczesnym świecie znać takie nazwisko? Bo dziś świat jest pełen konfliktów zbrojnych. I wszędzie tam są bohaterowie, którzy walczą z reżimem, niestety często ponosząc własną ofiarę.

                   

    Karskiemu udało się przeżyć mimo wielu zagrożeń. Dzięki temu tak długo jak żył, mógł przypominać o okropnościach wojny. Dziś kiedy go już nie ma, ta rola przypada nam. Oficjalnie akcję rozpoczął Michał Urbaniak, który jako pierwszy zrobił sobie zdjęcie w towarzystwie posągu Karskiego.

     

    Zapraszamy wszystkich do udziału w akcji #KarskiNYC!

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: