close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej

     

  • KONSULAT

  •  

     

    Wspaniała rezydencja De Lamar przy Madison Avenue i 37 ulicy na Manhattanie jest bez wątpienia jednym z najwybitniejszych przykładów nowojorskiego stylu w architekturze mieszkalnej – Beaux-Arts. Budynek, w którym obecnie mieści się Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku, został zbudowany ponad sto lat temu dla kapitana Josepha Raphaela De Lamar, jednego z najbogatszych nowojorczyków przełomu XIX i XX wieku. Rezydencja De Lamar jest upamiętnieniem pierwszego, nadzwyczajnego właściciela – holenderskiego żeglarza, który stał się amerykańskim milionerem i postanowił zbudować „… najcudowniejszą rezydencje w mieście, i jedną z najdroższych na Murray Hill.” Jest ona również jednym z najwybitniejszych dzieł nowojorskiego architekta, Charles Pierrpont Henry Gilbert, który zaprojektował wiele prestiżowych rezydencji w stylu Beaux-Arts w mieście. Ponadto, rezydencja De Lamar odzwierciedla styl „glided age” – styl podkreślający erę bogactwa całych Stanów Zjednoczonych w okresie przed wybuchem I Wojny Światowej, dzięki któremu Nowy Jork uzyskał miano nowej kulturalnej stolicy świata. W tamtym czasie, ci którzy dorobili się fortun po Wojnie Secesyjnej, przybyli do Nowego Jorku i walcząc o prestiż inwestowali w luksusowe rezydencje i dzieła sztuki. Ta konkurencja pomiędzy mieszczaństwem doprowadziła do wytworzenia się specyficznego stylu w architekturze, który nosił znamiona rosnącego dobrobytu, co było również widoczne poprzez sprowadzanie dzieł sztuki wybitnych artystów z całego świata. Rezydencja De Lamar jest jednym z najbardziej spektakularnych przykładów tego zjawiska. Wraz z sąsiadująca Biblioteką Morgan’a, od ich powstania stanowiła upiększenie prestiżowej dzielnicy Murray Hill, gdzie bogaci nowojorczycy wznosili swoje luksusowe pałace.

     

    Sto lat później, teraz otoczony koroną wieżowców, rezydencja De Lamar przypomina wspaniałą historię i rozwój Nowego Jorku. Jest również ważnym projektem intrygującego, choć mało w dzisiejszych czasach znanego, nowojorskiego architekta Charles’a Pierrpont Henry Gilbert (1863-1952). Według Roberta A.M. Stern’a: „Zbyt długo osiągnięcia amerykańskich architektów, szczególnie tych działających w XIX i na początku XX wieku były pomijane i niedoceniane.” Te słowa zasadniczo przywołują pamięć C.P.H Gilbert’a, który często mylony jest z Cass Gilbert, i którego zaprojektowane budynki były zapomniane przez dziesięciolecia. Tworząc głownie w Nowym Jorku, i we współpracy z tutejszym mieszczaństwem, architekt ten wzniósł wiele dworów i pałacyków w stylu Beaux-Arts. Wyrzeźbione fasady rezydencji projektowanych przez C.P.H Gilbert’a wykazują wysoki poziom artystyczny amerykańskiej architektury przełomu XIX i XX wieku, i odzwierciedlają gust jego zamożnych klientów.

     

    Warto również nadmienić, iż ogromne zagęszczenie obszaru, na którym dziś znajduje się rezydencja De Lamar ilustruje problemy związane z konserwacją. Mimo tego, że w 1975 r. budynek został wpisany w rejestr zabytków Nowego Jorku, został on zachowany w obecnej formie jedynie dzięki wysiłkom jego gospodarza – Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku. Ten wspaniały pomnik nowojorskiego dziedzictwa przetrwał dzięki renowacjom przeprowadzonym odpowiednio w latach 70 i 90 XX wieku. Podczas gdy większość perełek architektury z okresu „glided age” zostało zastąpionych przez nowoczesne, dużo pokaźniejsze wielkościowo konstrukcje, rezydencja De Lamar, dzięki cierpliwej pracy polskich konserwatorów, może być nadal podziwiana w swojej praktycznie pierwotnej formie.

     

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: